Gry komputerowe są poprzez jednych chwalone, ponieważ rozwijają kwalifikacji i inteligencję dziecka. Z drugiej strony znane są przypadki, kiedy dzieci – ale także dorośli – po prostu… umierali od grania w gry komputerowe. Czy to na zawał serca czy to również po prostu konkretny delikwent zdenerwowany, że został zabity w grze Counter Strike, podszedł do kolegi, wyciągnął nóż i zabił go tym nożem. Tak, szczegółowo za to, że ten zabił go w grze. Wszyscy, co grali wiedzą że jest to możliwe
Gra jest fenomenalna, niemniej jednak w pewnych przypadkach niesamowicie irytująca, gdy dostaje się kulkę przez ścianę. Tak, jak pisałem – Wszyscy ludzie, którzy w to grywali wiedzą co mam na pomysłu.
Powracając natomiast do tematu głównego – czy gry komputerowe rozwijają? Według mnie kategorycznie tak, jeżeli wszystko jest – jak zawsze – w granicach rozsądku. Sam się wychowałem na Doomie II, Quake’u czy Wolfensteinie 3D. Zapewne ta najmmłodsza część w ogólności nie wie o czym mówię, niemniej jednak te gry komputerowe to była to klasyka. Fakt – zdarza się, że śniły mi się potworki w nocy, niemniej jednak nikt mi nie powie że kombinownie jak najechać wroga w Red Alert czy Command and Conquer albo jak zabić przeciwnika, aby on nie zabił nas cofa nasz mózg w rozwoju. Badań na ten temat nie czytałem, ale mój własny przypadek mówi mi, że nie jest tak źle. Zaczęło się od gier komputerowych, potem programowanie i kilka innych rzeczy z tym związanych, aż do własnej firmy – wiem, że wszystko zaczęło się właśnie od gier komputerowych! Mało tego – na samych grach nawet, jeśli się w to już ktoś zaangażuje na poważnie, wiem że całkowicie rozsądne pieniądze można z tego mieć. Mam znajomego, który jeździ na normalne turnieje gier komputerowych i zarabia na tym od czasu do czasu, jakieś pieniądze. Wiele osób pisze również recenzje gier komputerowych dla różnorakich portali – nie są to jakieś kokosy, ale za każdym razem coś. Dokładnie tak samo też pisanie newsów i informacji, tzw. zapowiedzi gier komputerowych – warte tyle samo co recenzje.
Bez wątpienia podkreślam – wszystko w granicach rozsądku, koledzy Azjacji prezentują jak można wszystko wywrócić do góry nogami i biegają niektórzy jedynie co kilka godzin do McDonalda i z powrotem do kafejki. I tak w kółko przez kilka dni. Dziwić się potem, że umierają na zawał serca. Jeżeli już wszystko jest w granicach rozsądku, to zdecydowanie uważam że gry rozwijają, dlatego też uważam że głupotą jest zabranianie grania w gry komputerowe dzieciom. Jeśli nie są to gry w stylu Carmageddon…