wrz 03

Projekty domów jednorodzinnych

Pracę jako architekt rozpoczęłam jakiś czas temu. Od wieków reasumując interesowały mnie takie rzeczy. Nie było chyba takiego momentu gdy nie chciałabym czegoś urządzać, projektować, rysować, przestawiać. Pamiętam też dokładnie konkurs, w którym uczestniczyłam i mogłam spełnić swoje marzenia. Chodziło o projekty domów drewnianych. Należało wykonać go z niespotykaną precyzją i starannością. Nie zastanawiałam się ani trochę, bo zdawałam sobie sprawę, że może to być sprostanie moich marzeń a właściwie ścieżka w stronę ich spełnienia. Nagrodą bowiem było stypendium dwuletnie do Włoch, gdzie pod okiem sławnych włoskich architektów uczyłabym się prawdziwej sztuki i architektury. I traf sprawił, że zrobiłam te nieszczęsne projekty domów drewnianych i wysłałam je na konkurs. Zdradzę skrycie, że mało kto na mnie stawiał. Rodzice zamiast mnie wspierać mówili mi, że rzucam się z motyką na słońce a znajomi podpowiadali, że jest to konkurs o randze światowej tak więc moje szanse są znikome. Aż tu niespodziewanie nastąpił termin rezultatów. Konkurs miał na celu wyłowić dwanaście najlepszych projektów domów. Na galę rozdania zaproszono mnie na piśmie, ale oczywiście nie było mowy w tym zawiadomieniu, że wygrałam. Była tylko data, miejsce i prośba o przybycie, bo po rozdaniu można spotkać się z wybitnymi architektami oraz obejrzeć specjalistyczną wystawę przygotowaną na tę okazję. Postanowiłam, że nic nie stracę jeśli tam się pojawię, ale wiedziałam, że moje nadzieje są mizerne. Gdy czytali wyniki miałam przyspieszone tętno. Wymienili mnie na siódmej pozycji i czułam, że serce utknęło mi w gardle.

Autor tomasz5879 \\ tagi: , , , ,



Komentarze wyłączone.